poniedziałek, 22 listopada 2010

Milano Italiano



Wkońcu ogarnęłam je do porządku. Technicznie i z poprawnością nie poszalałam, troche więcej chaosu, świateł, nieostrości, bazgrołów, czerni i bieli, troche mniej pedantyzmu w kadrach, + jakiś dypto-tryptyk na końcu, i czy ja wiem?
ale eksperymentować zawsze warto.
Mam tylko nadzieje, że choć trochę oddałam klimat tamtego miejsca.
wypowiadać się ;<


p.s fiszuniem jaram się niesamowicie!

http://www.youtube.com/watch?v=Fg2jixe9PW0&feature=player_embedded




\






















4 komentarze:

  1. jakiż to fiszaj!? chwal się ! chwalę Cię, pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  2. jejku, każdym Twoim zdjęciem się jaram!

    OdpowiedzUsuń